Baner Don Kichotki
Obraz Marka Kraussa

8160


 

 Historia rodziny Natalii Pietrzak Krauss - mama Halina Pietrzak 1937

 

 

Mama urodziła się w szpitalu nowodworskim a zamieszkała na wsi pochodziła z rolniczej rodziny  wielodzietnej U rodziny mamy panował taki niedostatek wszystkiego że cała rodzina jadła chleb bardzo oszczędnie by starczyło go na więcej  dni  przez to   taki był on twardy że o mało co ząbki się   nieboraczkom  nie połamały  a babcia piekła ten chleb na liściach wiśni i chrzanu   w kuchennym drewnianym  piecu we własnej chałupie Dziadek mojej mamci  gdy dowiedział że  jest dom wystawiony do gminnej do licytacji bo poprzedni właściciel zalegał z podatkami gdy  dostał pieniądze od ojca kupił  ten dom który powstał w 1875 r Gdy rozpoczęła się druga wojna światowa  w  związku z tym że pobliżu domu był ważny obiekt wojskowy Twierdza Modlin to Niemcy prowadzili zmasowane , bombardowania to moja sześcioletnia wtedy mama  razem z babcią dwoma braćmi oraz prababką   ukrywała się  w jednym z betonowych bunkrów na końcu swojej wsi  6 maja 1943 roku gdy mamusia z rodzinką siedziała w domu w ledwo co odremontowanej jedynej małej izdebce  nadleciały  dwa bombowce  niemieckie tzw Stukasy   pogoda była upalna i zupełnie bezwietrzna  jeden z pilotów zrzucił bombę zapalającą która zaczęła lecieć w kierunku  okna izby  w której wszyscy  wtedy  przestraszeni  siedzieli  powstał bowiem  dziwny szum i wir  i bomba zupełne tuż przed uderzeniem w okno  nagle zmieniła tor swojego lotu  zakręciła się wokół własnej osi i lecąc skosem przez  podwórko  uderzyła  z furią  w Maryjną metrową białą glinianą  figurkę pamiątkę po poprzednich  właścicielach  domu   która  stała tam  nienaruszona  od kilkudziesięciu  lat  figurka rozpadła się w zetknięciu  z bombą  na trzy części niemożliwe  do  sklejenia  i tak dzięki  łasce bożej  dom  i krewni ocaleli rzez wojenne bombardowania  mama z najbliższymi  tułała się po różnych miejscowościach  i pomieszkiwała w obcych opuszczonych domach na terenach wiejskich babcia by wyżywić rodzinę zbierała ziemniaki z różnych napotkanych  pól nawet jak były naloty bombowe  dlatego po jednej z takich  historii  babci ze strachu  o własne życie pękł woreczek żółciowy  i dostała żółtaczki do lekarza nie poszła bo nie miała takiej możliwości   przeżyła 92 i pół bez jakichkolwiek  diet w średnim zdrowiu   z wilczym   apetytem  mieli sąsiadów z trójką małych dzieci   sąsiedzi pojechali na gminne zebranie  na podwórku leżały bez żadnego  zabezpieczenia  przed maluchami  24 bomby  wiatraczkowe dwaj smyki   8 i  7 letni nudząc się  szukali zabawy  zamknęli 3 letnią siostrzyczkę w komórce na skobel  a sami wzięli młotek  i dwa śrubokręty i poszli się zabawiać w saperów ich   rodzice mieli do domostwa  około 2 minut  drogi wozem konnym  kiedy  potężny  wybuch  wstrząsnął wszystkim  w  promieniu  kilku  kilometrów  z obu chłopców prócz potoku krwi  zostały tylko strzępy ciał porozrzucane na drzewach  i dachach chat   potem zebrano resztki dzieci  w jedno  białe prześcieradło zawiązano  w węzełek  i pochowano  na cmentarzu 

Kiedy nadciągał koniec wojny matula wróciła do rodzinnej chaty  a tu przykra niespodzianka  bo leżał martwy niemiecki żołnierz w kuchni ale dziadek nie miał  pieniędzy na pochowanie  pechowca na cmentarzu więc  pochował kaprala   w ogrodzie  tuż pod oknami naszej  domowej werandy

 

 

 

 

Towarzystwo Przyjaciół Ziemii Przasnyskiej